"Perfekcyjna rodzina" Alex Dahl


Opis wydawcy:
Jej córeczka miała pierwszy raz w życiu nocować u koleżanki. Dziecięca zabawa zmieniła się jednak w tragedię... Lucia Blix po szkole poszła się pobawić z nową przyjaciółką Josie. Wieczorem mama Lucii, Elisa, przywiozła do Josie piżamkę i wypiła kieliszek wina z jej mamą. Pocałowała córeczkę na dobranoc i pojechała do domu. Więcej nie zobaczyła już swojego dziecka. Następnego dnia dom świecił pustkami. Nie było mebli, rodziny. Nie było Lucii. To była szczęśliwa rodzina. Kto uprowadził Lucię? Dlaczego to zrobił?

Moja opinia: Książkę przeczytałam w ramach mojego wyzwania tygodniowego (szczegóły tutaj). I nie żałuję. Pomimo kilku wad, lektura tego thrillera była naprawdę udana. Momentami fabuła raziła wyraźnymi niedopatrzeniami prowadzącej śledztwo policji, a także jej fiksacją na punkcie wysnutych teorii na podstawie wątłych dowodów. Czasem powieść traciła swoje tempo, przez co wkradało się chwilowe znudzenie. Jednak warto było przebrnąć przez te drobne wady, by skończyć książkę i zanurzyć się w zadumie nad kondycją tej niewielkiej komórki społecznej, jaką jest rodzina. Perfekcyjna rodzina. Idealna, szczęśliwa, tzw. "normalna". Jak wiele takich rodzin widzimy na co dzień? Ile ich mijamy w drodze do celu? Czy to, co widzimy, jest zgodne z rzeczywistością, czy tylko misternie skonstruowaną fasadą? Jak wiele rys i drobnych pęknięć można zobaczyć na tej fasadzie, gdy przyjrzymy się bliżej? Pęknięć, które mogą sprawić, że przy mocniejszym wstrząsie, wszystko to, co zostało tak starannie zbudowane, runie i zamieni się w drobny pył. A potem zostanie tylko prawda i ból...   

 

Komentarze